O „Innych ludziach”, bo przecież nie o nas

Ich imiona są nieważne, a więc nie zapadają w pamięć na długo. Ich losy też w gruncie rzeczy nie są istotne. Najważniejszy jest język, masłowska nawijka, która zostaje w głowie jeszcze chwilę po przeczytaniu książki. Czytaniu na głos – niech w komentarzu niżej pochwali się ten, kto wytrzymał i nie pokusił się o odczytanie głośno choć jednego fragmentu „Innych ludzi”.

Aktualność do bólu to cel, który udało się Dorocie Masłowskiej zrealizować. Na niewielu stronach zawarła to wszystko, co nas dziś otacza, zniewala i definiuje: dzisiejsze nierówności, mody, styl życia i brak stylu. Przede wszystkim jednak – brak głębszych relacji między mieszkańcami Warszawy, współlokatorami i członkami rodzin. Nieważne, czy robimy zakupy na Zalando, czy pracujemy w Rosmanie, jesteśmy tak samo samotni i niespełnieni. I tak samo marzymy o tym, co się nigdy nie ziści (bez względu na to, czy to nagranie swojej płyty, czy rozwód).

Bohaterowie Masłowskiej są dzisiejszymi zwykłymi ludźmi, a więc ich życie jest zwykłe. To nie w zwrotach akcji i czynach bohaterów zawiera się wartość tej książki. Obraz społeczeństwa pozbawiony jest głębszych wniosków i filozoficznych rozważań. „Inni ludzie” to raczej jego szybkie jak selfie w lustrze odbicie na kartach książki, która wygląda jak płyta (tu słowa uznania dla Macieja Chorążego za ilustracje). Znalazł się tam cały chaos dzisiejszej Warszawy: jest i metro, i dieta pudełkowa, i siłownia, i Lidl. Wyostrzone na absurd słowa niosą to wszystko w uderzająco aktualnym rytmie pulsującego miasta. Za dziesięć lat tej nawijki nikt już nie zrozumie, a my będziemy czytać ją z nostalgią.

Dorota Masłowska nie stworzyła dzieła wiekopomnego ani nie wybudowała sobie pomnika trwalszego niż ze spiżu. Wręcz odwrotnie: dała nam literacką efemerydę, przebłysk językowego geniuszu, pisany utwór muzyczny, który czytamy z zachłyśnięciem, bo to o nas. O nas? Nie, to o tych innych, co jedzą z pudełek, kiedy przyświeca im logo Lidla.

 

 

 

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “O „Innych ludziach”, bo przecież nie o nas

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s