Historie i opowieści rodzinne

Kilka lat temu powróciła moda na poszukiwanie przodków, karmiąca się możliwością tworzenia internetowych drzew genealogicznych i wyszukiwania odległych lub zapomnianych krewnych w sieci. Niektórzy, jak Germán Efromovich, zwietrzyli
w
 tym korzyści finansowe. Większość użytkowników portali genealogicznych jednak zapewne kieruje się pragnieniem umiejscowienia samych siebie w sieci rodzinnych powiązań, odkrycia anegdotek z przeszłości i dowiedzenia się czegoś więcej o tym, kto doprowadził do ich pojawienia się na świecie.

Czasem historia rodzinna zmusza do zmierzenia się z trudami zawiłej europejskiej historii. Trudno zachować dystans wobec bolesnych wydarzeń i przemilczanych z różnych powodów faktów. Monika Sznajderman pokazała jednak, że nie jest on wcale konieczny do tego, by opowiedzieć trudne losy swojej rodziny, które w dwudziestowiecznej Polsce nie były wcale odosobnione. Fałszerze pieprzu. Historia rodzinna to książka szczelnie wypełniona emocjami. Jest tu żal, tęsknota i specyficzna nostalgia, którą wywołuje świadomość, że czegoś lub kogoś ważnego nigdy nie poznamy.

Jednocześnie autorce towarzyszą emocje odkrywcy własnej genealogii: częściowo tylko zaspokojona ciekawość i fascynacja tym, co mogło, a nie musiało się zdarzyć. Zamiast szukania faktów, wyobrażanie emocji i charakterów. Historia dwóch rodzin – tej, której w życiu autorki być nie mogło oraz tej, która w życiu Sznajderman dominowała – to przyczynek do historii przedwojennej Polski i panujących w niej stosunków społecznych. Wzajemna obcość mieszkających obok siebie Polaków i Żydów, a zwłaszcza jej niezmienność w obliczu wojennej katastrofy, jest dla autorki niewygodna, bolesna i niezrozumiała. Pozostaje wielkim pytaniem.

To pytanie nieustannie do mnie wraca. Jednak po lekturze Fałszerzy pieprzu nie do końca rozumiałam, dlaczego autorka zdecydowała się tak szczerze podzielić swoją rodzinną historią. Odpowiedź znalazłam dopiero kilka miesięcy po lekturze, jak to często bywa, w innej książce.

Właściwie trudno znaleźć słowa, by opisać doświadczenie całego pokolenia, które urodziło się już po wojnie i Zagładzie, a jednak zmaga się z traumą wywołaną przez te wydarzenia. Mikołaj Grynberg, sam naznaczony trudną rodzinną historią, w książce Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne opublikował serię wywiadów z dziećmi ocalałych z Zagłady. Ich losy są różne i podobne zarazem. Niektórzy opowiadają chętnie, z poczuciem powołania, inni pragnęliby się od swojego tragicznego dziedzictwa odseparować. Jeszcze inni reagują agresywnie, chcą odwieść Grynberga od jego projektu. Podają w wątpliwość sens snucia tej opowieści i jej publikowania.

Wydaje im się, że nikt nie chce już tego słuchać, że po co szerzyć opowieści o byciu wychowywanym przez rodziców, którzy cierpieli głód, upokorzenia, którzy stracili większość swoich rodzin i którym koszmary senne nie pozwalają spać. A jednak zarówno Fałszerze pieprzu, jak i Oskarżam Auschwitz poza szerzeniem świadomości o istnieniu drugiego, a nawet trzeciego pokolenia ocalonych z Zagłady oraz rozliczaniem się autorów z przeszłością i swoim pochodzeniem zawierają uniwersalny przekaz.

Zło nie kończy się wraz z odejściem tych, którzy je wyrządzili. Trauma może być przekazywana z pokolenia na pokolenie, a nieprzepracowana, będzie trwać. Zarówno u Sznajderman, jak i w wypowiedziach Grynberga i jego rozmówców, pojawia się też bolesny wątek nieistniejącej lub bardzo ograniczonej rodziny. Brak dziadków, ciotek i wujków nie daje o sobie zapomnieć. To uwypukla znaczenie rodzinnych więzi, które dziś wielu z nas ignoruje, nie doceniając tego, co zostało nam dane.

Należąca do drugiego pokolenia ocalałych z Zagłady Monika Sznajderman uznała za istotne podzielenie się przeszłością swojej rodziny z dużym gronem czytelników. Jej książka jest osobista i emocjonalna, ale może być też ważną przestrogą. Gdyby nie ludzka obojętność, może udałoby się uratować więcej ludzi? Może gdybyśmy umieli żyć ze sobą, a nie obok siebie, to wszystko w ogóle by się nie wydarzyło?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s