Kontrastowe początki #KOCHANIEprzezCZYTANIE

Magda, autorka bloga Save the Magic Moments i pomysłodawczyni kampanii #KOCHANIEprzezCZYTANIE, napisała, że „okazywanie miłości przez czytanie jest jej jedną z piękniejszych form. Czytanie dziecku dla przyjemności to prawdziwa magia, zaspokaja bowiem wszystkie emocjonalne potrzeby dziecka, tym wspierając jego rozwój psychiczny oraz intelektualny!”
Chciałabym, żeby Latorośl czytała – razem z nami, a z czasem sama. Nie tylko dlatego, żeby, jak ładnie ujęła to Magda, wspierać jej rozwój, ale z pełnego przekonania, że czytanie to jedna z najlepszych form spędzania czasu. Chciałabym podzielić się z dzieckiem tymi wieloma światami, które dane było mi odwiedzić, a także sprawić, że Latorośl będzie szukała nowych literackich przygód, odpowiadających jej osobowości i zainteresowaniom. Liczę na to, że z czasem to ona będzie proponować mi lektury!
Podobno najważniejsze jest wyrabianie nawyku czytania. To u nas dzieje się samo – na stolikach nocnych Pierwszego Recenzenta i moim piętrzą się książki i gazety czytane i do przeczytania, a każde przemeblowanie kręci się wokół wymyślania, gdzie w naszym mieszkaniu wciśniemy jeszcze książki. Lubimy czytać w ciągu dnia, wieczorami, w łazience, przy jedzeniu, kołysząc na rękach Latorośl do snu itd. Czasem czytamy sobie nawzajem.
Odkąd Latorośl skończyła mniej więcej dwa miesiące i stała się bardziej kontaktowa lubi słuchać naszych rozmów, ale też najlepszym sposobem na zabawienie jej jest mówienie do niej. Kiedy jednak opowiem jej już cały dzień, opiszę nasze mieszkanie, pogodę, plany na wakacje, święta i tak dalej, zaczyna mi brakować pomysłów. Wtedy sięgam po książki, często te, które sama czytam. Przecież dla kilkumiesięcznego niemowlaka treść i śledzenie wątków nie są istotne. Najważniejsze, że widzi moją twarz, słyszy, jak do niej mówię i uśmiechami reaguje na zmienną intonację.
Kiedy była młodsza, pierwszym, na czym potrafiła skupić wzrok, były karty kontrastowe Oczami maluszka. Dostała je w prezencie kiedy skończyła miesiąc. Forma kart okazała się bardzo przydatna do ustawiania w wózku, łóżeczku czy na przewijaku. Latorośl uważnie się im przyglądała, a my opowiadaliśmy inspirowane kartami krótkie historyjki, albo po prostu wyjaśnialiśmy, co na kartach jest. Co za ćwiczenie na wyobraźnię dla rodziców!
 20180215_175257.jpg
Na tym etapie sprawdziły się też książeczki w formie harmonijek – na przykład Obrazki maluszka. Zdają one egzamin też teraz, kiedy Latorośl coraz więcej czasu spędza na podłodze i leżąc na brzuszku przygląda się obrazkom i próbuje złapać książkę, oczywiście po to, żeby od razu włożyć ją do buzi.
20180215_173925.jpg
Najbardziej jednak rozsmakowała się – dosłownie – w kontrastowej książeczce sensorycznej, która książeczką jest właściwie tylko z nazwy. Ma ona bowiem formę miękkiego paska z kontrastowymi kształtami. Z początku zawieszaliśmy ją tak, by Latorośl mogła obserwować kształty, ale teraz jest to zdecydowanie jeden z ulubionych przedmiotów do chwytania i smakowania.
 20180118_140441.jpg
Jakoś jednak się tak składa, że obok tych harmonijek i pasków, naszą ulubioną jest książeczka kontrastowa Oczami maluszka, w formie, no właśnie, książeczki. Przecież przewracanie kartonowych stron też jest fascynujące! Poza tym przyzwyczaja dziecko do obcowania z książką w jej najbardziej typowej formie.
20180207_180519.jpg
Szkoda tylko, że nie udało mi się dotrzeć do żadnej książeczki kontrastowej dla maluszków, w której byłoby trochę więcej tekstu dla rodziców – coś w rodzaju podpowiedzi, jak opowiadać dziecku o tym, co na obrazku. Oczywiście, im więcej osób, tym więcej pomysłów, ale moje naprawdę się czasem wyczerpują. A może są takie książeczki? Jeśli tak, proszę o informację w komentarzu!
A tu jeszcze parę słów Magdy na temat kampanii:
#KOCHANIEprzez CZYTANIE do kampania dla mam, które wiedzą, jak ważne jest czytanie dzieciom i doskonale rozumieją korzyści wypływające z tej czynności.  Dla mam, które robią to codziennie i chciałyby namówić do tego wszystkich rodziców.
Niech hashtag #KOCHANIEprzezCZYTANIE zaleje Facebook i Instagram. Niech zaroi się od zdjęć czytających dzieci i mam oraz książeczek, które przekazują pozytywne wzorce, bawią, uczą, tłumaczą, krzewią pozytywne wartości i kształtują kręgosłup moralny Twojego dziecka.

Co o  tym myślisz?

Jeśli spodobała Ci się ta idea dołącz do Nas!

W dniach od 1 do 28 lutego wstaw na fb lub instagramie zdjęcie książeczki z jej krótkim opisem lub po prostu waszą wspólną fotę podczas czytania. Nie zapomnij o hashtagu  #KOCHANIEprzezCZYTANIE. Będzie mi również niezmiernie miło, gdy otagujesz również mnie poprzez wpisanie @save themagic moments. Tym samym będę wiedziała, że dotarłam do Ciebie. Sprawisz mi tym samym mega frajdę i dasz satysfakcję, że mój pomysł jest naprawdę dobry.
Blogujesz? Możesz stworzyć post z recenzją książeczki i wzmianką na temat akcji mojej i mojego Klubu Książki. A może sama jesteś molikiem książkowym i chcesz dołączyć doPRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ? Właśnie pracuję nad nowym cyklem dni tematycznych pn. #czasmam 🙂
To jak? Działamy? Popierasz moja kampanię społeczną? Pomożesz mi proszę trafić do większego grona? Kliknij like na facebooku, udostępnij ten post lub mój PLAKAT! Niechaj trafi do Twoich znajomych i ich znajomych. Potem już tylko przejrzyj waszą domową biblioteczkę albo odwiedź bibliotekę i jeszcze raz wypożyczcie wasze ulubione książeczki. Zróbcie wspólne zdjęcia, a potem  wklejajcie foty. Szukajcie inspiracji pod hasłem#KOCHANIEprzezCZYTANIE 
Reklamy

10 uwag do wpisu “Kontrastowe początki #KOCHANIEprzezCZYTANIE

  1. Hmmm… trochę nie rozumiem fenomenu kontrastowych książeczek. Moja córka zdecydowanie bardziej wolała kolorowe, ale może to tylko kwestia przypadku. Ja też nie trafiłam na taką z wyjaśnieniem, może gdybym trafiła, to bym się przekonała. Tymczasem stronię od kontrastowych kart, książeczek i zabawek 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kontrastowe książeczki dostosowane są do wzroku najmłodszych. Mają wpływać na jego rozwój, wyostrzanie się i spostrzegawczość (między innymi).To, że dzieci później wolą kolorowe, to nic dziwnego. Jednak badania naukowe wskazują, że warto stosować kontrasty celem m.in.ćwiczenia zmysłu wzroku dziecka.

      Polubione przez 1 osoba

  2. My już mamy etap książeczek ko trastowych za sobą, ale niektóre wciąż są z nami. Córeczka lubi przeglądać je od czasu do czasu i nazywać obrazki. Jak widać książeczki kontrastowe nie tylko stymulują rozwój niemowlaka, ale są też przydatne w nauce mowy. 😁

    Niemniej jednak – istotny jest kontakt z książką. 😊

    Polubione przez 1 osoba

    1. O właśnie, u nas było podobnie! Nawet, gdy maluszek wyrósł z książeczek kontrastowych, z radością i dumą pokazywał paluszkiem kształty czy trenował nazwy przedmiotów na nich ukazanych. A ja nie mogłam uwierzyć, jak takie małe dziecko dostrzega w czarnej plamie kotka lub ptaszka… U nas najlepiej sprawdziła się książeczka-harmonijka. Jest sfatygowana, bo zabieraliśmy ją na spacery i jeden mocno nadjedzony (bynajmniej nie zębem czasu) róg spadł nam prosto w piasek, czego nie dało się już odmyć, ale… udało się odciąć 😉 Z sentymentu zachowałam ją na pamiątkę 😉
      Mój synek bardzo lubił też książeczki kontrastowo-kolorowe z wierszykami, z jakiejś takiej serii Disney’a (np. „Zabawki – kontrasty”) – choć mnie osobiście wizualnie nie urzekały, maluch je uwielbiał: kontrasty, rymowanki i zdjęcia dzieci wygrały z mamusinym gustem, odnośnie ilustracji 😉

      Polubione przez 1 osoba

  3. A u nas jakoś nie zostały zaakceptowane. Ani Maja,ani Emcia kompletnie nie chciały na nie patrzeć. Jakoś im ta forma nie podeszła, choć mamy ich całkiem sporo.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s