Uciekaj, skoro świt, Eleno

„Historia ucieczki” – tytuł trzeciego tomu losów Lenuccii i Lili, autorstwa Eleny Ferrante, właściwie mógłby posłużyć całej serii. Przypomnę – główny wątek serii powieści neapolitańskich tajemniczej autorki to niełatwa przyjaźń dwóch kobiet z biednej dzielnicy Neapolu, które uciekają się do różnych sposobów na wyrwanie się nie tylko z biedy, ale przede wszystkim z układów finansowych i władzy, jakie w dzielnicy panują.

Jak można się było domyślić, żadnej z nich się to w pełni nie udaje. Wręcz przeciwnie, dzielnica trzyma je w swoich szponach, powraca w najmniej oczekiwanych momentach. Wraz ze zdobywaniem życiowego doświadczenia Elena (Lenuccia) dochodzi do wniosku, że „to nie dzielnica jest chora, nie Neapol, lecz cały ziemski glob, cały wszechświat albo wszechświaty”. Nie ma już więc nadziei na zmianę.

Akcja trzeciego tomu rozgrywa się na tle sytuacji politycznej we Włoszech lat siedemdziesiątych. Napięcie między faszystami i komunistami wzrasta, ataki terrorystyczne stają się coraz częstsze. Bohaterki powieści zostają mimowolnie wciągnięte w wir wydarzeń, chociaż wydają się żyć na ich marginesie. Zdaje się, że podziały i układy polityczne są tak silne, że nie da się żyć poza nimi – prędzej czy później dotkną one każdego, a życie staje się coraz bardziej niebezpieczne.

Z początku odczuwałam zawód, że Ferrante nie pisze o polityce wprost, nie tłumaczy czytelnikowi, z jakimi wydarzeniami ma do czynienia, a jedynie skupia się na tych, które bezpośrednio wpływają na losy jej bohaterów. Zupełnie jakby zakładała, że jej czytelnicy albo są włoskimi rówieśnikami bohaterek, albo świetnie znają historię. Po namyśle jednak stwierdzam, że takie potraktowanie sytuacji politycznej wynika z całej konstrukcji powieści. Narratorka jest jednocześnie główną bohaterką i skupia się przede wszystkim na własnych przeżyciach i odczuciach (w trzeciej części momentami aż do znudzenia). Jej postrzeganie sytuacji w kraju jest ściśle związane z jej biografią, a polityka interesuje ją o tyle, o ile dotyczy jej samej lub kręgu bliskich i znanych jej osób.

Po lekturze drugiej części tetralogii spodziewałam się, że kolejna pozostawi mnie z niedosytem, tak jak poprzednie. Niestety, tak się nie stało. Oczywiście, przeczytam czwartą część, by dowiedzieć się, jak potoczyły się losy bohaterek. Jest to już jednak tylko chęć dopełnienia historii, która z niezwykłej i przejmującej stała się w dużym stopniu banalna. Nie chcę przewidywać, jak zakończy się całość, ale nie mam już pewności, że Elena Ferrante czymś mnie zaskoczy.

 

Cytat pochodzi z książki Eleny Ferrante „Historia ucieczki”, Wydawnictwo Sonia Draga, s. 23

Reklamy

5 uwag do wpisu “Uciekaj, skoro świt, Eleno

  1. Nazwisko autorki kojarzę, ale nie miałam okazji czytać niczego, co wyszło spod jej pióra. Od trzeciej części serii raczej nie zacznę, ale zainteresowało mnie tło społeczne opisywanych wydarzeń 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Nie znam tej autorki. Do serii podchodzę z dystansem – nieczęsto zdarza się, że kolejne tomy są tak dobre jak wcześniejsze. Naprawdę trzeba się postarać, by historia była nadal tak samo ciekawa jak ta z pierwszej części 🙂 Oczywiście jest kilka wyjątków – np. Harry Potter 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s