„Smażone zielone pomidory” najlepsze latem

Jesień i zima, a także wczesna wiosna, to pory roku sprzyjające czytaniu. Kiedy tylko robi się odrobinę chłodniej, a dni stają się odczuwalnie krótsze, nie ma nic lepszego niż wskoczenie pod kocyk (lub ciut wcześniej niż zwykle pod kołderkę) z kubkiem ciepłego napoju i książką w ręku. Charakter lektury nie jest wtedy tak istotny. Książki trudne, smutne i tragiczne splatają się w jedno z ciemną, deszczowo-śnieżną scenerią. Te ciepłe, radosne lub po prostu wciągające stanowią świetny sposób na zapomnienie o tym, co nieprzyjemne za oknem. W dodatku sama czynność czytania jest idealna na te pory roku.

Jednak latem uważniej dobieram lektury. O tej porze roku mogłabym każdą wolną chwilę spędzać po prostu podziwiając niebo, spacerując, piknikując, a także gotując i piekąc, bo to właśnie lato raczy nas bogactwem warzyw i owoców, które inspirują do wypróbowania nowych pomysłów w kuchni. Jeśli jeszcze zdarzy się upał, który rozleniwia, nie ma mowy o lekturze, która wymagałaby większego wysiłku. Latem chętniej sięgam po dobrze napisane powieści z wartką akcją, klasykę literatury popularnej (ale tę niezbyt trudną), a nawet kryminały i thrillery (choć nie jestem ich wielką fanką).

Do tegorocznych wyborów na lato zainspirował mnie wpis na blogu Niebieska papużka. Chociaż nie lubię robić planów czytelniczych (bo nigdy się ich nie trzymam), przygotowana przez autorkę bloga lista stała się dla mnie ważną wskazówką. Podążanie za nią zaczęłam od „Smażonych zielonych pomidorów” Fannie Flagg, tym chętniej, że kilkanaście lat temu widziałam nakręcony na podstawie tej książki film, który okazał się oryginalnym połączeniem ciężkich czasów i tragicznych wydarzeń z ciepłem, miłością i optymizmem.

Pod tym względem książka mnie nie zawiodła – w końcu to ta sama historia. Po przeczytaniu mniej więcej połowy zorientowałam się, że niezwykle szybko i lekko czytam o bardzo trudnych sprawach. A do tego niemal bez wysiłku podróżuję w czasie. Niemal, ponieważ powieść jest niestety literacko nierówna. Choć większość narracji prowadzona jest prostym, ale barwnym językiem, zdarzają się w niej momenty spadku formy autorki. Tak jakby zmęczona prowadzeniem wielowątkowej akcji, z mozołem opisywała kolejne wydarzenia, by za chwilę wrócić do formy.

Mamy tu więc mnogość i bohaterów, i akcji, i czasów, a przede wszystkim – problemów społecznych. Wydaje mi się, że w ogólnej opinii o tej książce często się o nich zapomina. Być może dlatego, że nie ma w powieści miejsca na refleksję nad czasami i okolicznościami, w jakich przyszło żyć jej bohaterom. Segregacja rasowa, Ku Klux Klan, Wielki kryzys, druga wojna światowa, żałoba, pozycja kobiety w społeczeństwie, homoseksualizm, kalectwo, problemy dojrzewania, starości i wieku średniego po prostu istnieją. Bohaterowie się z nimi zmagają tak jak potrafią, nie poświęcając im nadmiernej refleksji. A do tego dołączają się i sprawy sumienia, kiedy w grę wchodzi zabójstwo.

Żeby jeszcze wszystko zaplątać, do wielu wątków, bohaterów, czasów i problemów, autorka dorzuciła wielu narratorów, z których perspektywy poznajemy losy kawiarni Whistle Stop i związanych z nią postaci. Poza narratorem trzecioosobowym, opowiada o nich starsza pani Threadgoode, którą w domu spokojnej starości poznaje zmagająca się z menopauzą i szukająca swojego miejsca w świecie Evelyn. Jednak moje ulubione fragmenty to przygotowywane przez pracującą na poczcie w Whistle Stop, Dot Weems, krótkie wiadomości z bieżącego życia miasteczka, które z poczuciem humoru ukazują życie w niewielkiej społeczności, gdzie wszyscy się znają i dzielą podobne problemy.

„Smażone zielone pomidory” to idealna lektura na lato, a może i kandydatka do przyszłych czytelniczych powtórek – na pewno nie zapamiętałam z niej wszystkiego. To opowieść mądra i ciepła, sławiąca miłość, akceptację i szacunek, a także wynikającą z nich siłę, która pozwala wspierać się nawzajem w trudnościach i pokonywać wszelkie przeciwności losu.

Reklamy

13 uwag do wpisu “„Smażone zielone pomidory” najlepsze latem

  1. Kocham tę książkę! To jedna z moich ulubionych. I też sięgnęłam po nią z polecenia, gdy szukałam czegoś lekkiego. Często sięgam po kryminały i grozę, ale kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, mąż mi zabronił czytać 😉 Stwierdził, że za bardzo je przeżywam i się denerwuję, a w moim stanie to nie wskazane. Chyba że znajdę coś lekkiego. Więc zapytałam na Lubimy czytać i ktoś polecił mi tę książkę. Przepadłam. I na dodatek właśnie wróciłam od mamy z zielonymi pomidorami, prosto z jej ogródka i w końcu je przygotuję. Zabieram się od tego już od siedmiu lat!
    PS: Film też bardzo lubię.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    Polubione przez 1 osoba

  2. Muszę przyznać, że mnie trochę zaskoczyłaś. Zawsze mi się wydawało, że to lato jest idealną porą do czytania. Dni są dłuższe, przeważnie to też czas wakacji czy urlopów, więc i czasu więcej. Przyznać jednak muszę, że latem czytam raczej książki lekkie, kryminały, biografie czy nie wymagające reportaże. Te trudniejsze łatwiej przyswajam zimą.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Nie czytałam „Pomidorów”, chociaż na półce w mojej bibliotece stoją. Kiedyś się skuszę 🙂 Ale tez nie robię czytelniczych planów, bo w moim przypadku to nie ma sensu. Wiecznie zmieniam lektury w ostatniej chwili 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tyle jest do przeczytania, że trudno robić plany! Tu jakaś nowość zachęci, tam ktoś coś poleci, nastrój i okoliczności się zmieniają… A pewne książki przychodzą do nas same. „Pomidory” pewnie też Cię w końcu znajdą 😉

      Lubię to

  4. Mam ją na liście już od dłuższego czasu i chyba muszę się za nią w końcu zabrać 🙂 przyznaję szczerze, że nie wiem jak to się stało, ale filmu nie widziałam do tej pory, ale może to i lepiej, bo obejrzę go dopiero po przeczytaniu książki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  5. Wspaniała historia – dobrze, że nie przepadła gdzieś w morzu nowości 🙂
    Powiem Ci, że z planami czytelniczymi mam podobnie – staram się ich nie robić, bo przeważnie niewiele mi z tego wychodzi 🙂

    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s