Na pograniczach Międzymorza

O, jakże są nieszczelne granice ludzkich państw!
Ile to chmur nad nimi bezkarnie przepływa,
ile piasków pustynnych przesypuje się z kraju do kraju,
ile górskich kamyków stacza się w cudze włości
w wyzywających podskokach!

Te słowa Wisławy Szymborskiej pojawiły się w mojej głowie już podczas lektury pierwszych stron „Międzymorza” Ziemowita Szczerka i nie opuszczały aż po ostatnie zdanie. Zastanawiam się, czy pisarz myślał o nich, z lubością wałęsając się po pograniczach i irytując się na „mamienie Tuwimowskie kolorowym godłem i historyczną racją”.

Historii jest w książce Szczerka bardzo dużo. Świadomość i rozumienie jej procesów pozwalają lepiej zrozumieć podzieloną granicami i grupami etnicznymi część świata nazywaną Europą Wschodnią, która sama woli nazywać siebie Środkową. Autor opisuje ją nie bez ironii i zdrowej dawki krytycyzmu, ale też z miłością. Daleki jest od zachwytów, ponieważ mądrze kocha te granice i pogranicza, a przede wszystkim – ludzi, z którymi żywo dyskutuje, a co najważniejsze, uważnie ich słucha i obserwuje.

To wszystko po to, by przekazać czytelnikowi opowieści o rodzinach podzielonych granicami, o ludziach, którzy sąsiadom podają przez płot znicze do postawienia na grobach bliskich, których sami nie mogą odwiedzić, choć są one tak blisko. O porannych kolejkach do nowo otwartego Lidla, o politycznym zaślepieniu i politycznej bezsilności. Świadkiem i efektem ludzkiej działalności jest też wygląd miast i wsi, ale przede wszystkim miast, których wysokie bądź niskie krawężniki, odremontowane, bądź nie, kamienice, place i centra handlowe przypominają o tych, którzy tu byli, o tych, którzy są i o tym, do czego (lub kogo) aspirują.

Wyjątkowe jest to, że Szczerek, choć otwarcie pisze o różnicach, niechęciach i animozjach, dąży jednak do tego, żeby łączyć, poznawać, zrozumieć. Czasem dotrzeć do sedna. To niebezpieczne – czytelnik dysponujący taką możliwością zaraz zechce ruszyć i doświadczyć tego samego – tych miejsc, tych ludzi. Chociażby Lichenia, w którym można zobaczyć prawdziwą Polskę, ukrytą głęboko w nas.

„Międzymorze” to książka głęboko humanistyczna, ludzka i na swój sposób ciepła. Konkluzje jednak bywają gorzkie. Choć Szczerek z łatwością otwiera się na różne poglądy i sposoby życia ludzi, piętnuje izolacjonizm, agresję i nienawiść. Widzi więc i to, co widziała Szymborska:

Tylko co ludzkie potrafi być prawdziwie obce.
Reszta to lasy mieszane, krecia robota i wiatr.

Advertisements

6 uwag do wpisu “Na pograniczach Międzymorza

  1. Treść wydaje mi się interesująca, choć nie pomyślałabym o tym patrząc na okładkę. Jestem wzrokowcem i właśnie najczęściej okładka decyduje o tym, że nad książką zawieszam oko na dłużej. potem czytam opis. Jeśli mi się spodoba – kupuję. Jak widać nie zawsze należy ceniać książkę po okładce 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Baaaardzo byłam ciekawa recenzji i tej książce, bo jej okładka wielokrotnie przyciągała mój wzrok, ale nie wiedziałam z czym to się „je”.
    Zachęciłaś mnie, bo lubię takie krytyczne rozważania, uważam, że jest tego zbyt mało – takiej krytyki, która nie jest od razu wylewem pomyj.
    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s