Świat niekoniecznie lepszy dla wszystkich

Porusza się w czerwonym stroju zakrywającym niemal całe ciało. Białe skrzydła nakrycia głowy uniemożliwiają innym dostrzeżenie jej oczu. Nie wolno jej poruszać się po mieście samej. Nie wolno jej czytać – do tego stopnia, że nazwy sklepów zastąpiono symbolami. Mówić właściwie też jej nie wolno, a na pewno nie to, o czym myśli. A więc w powieści mało jest dialogów – to przede wszystkim wewnętrzny monolog zniewolonej Podręcznej, która opowiada swoją historię, niejednokrotnie uciekając myślami do czasów, w których miała pracę, konto w banku, męża i córkę. Teraz każdy jej gest, ruch i dzień przebiegają według dokładnie wyznaczonych przez reżim Republiki Gileadzkiej zasad.

Najważniejszym przesłaniem dystopijnej „Opowieści Podręcznej” Margaret Atwood jest to, że niezależność i swoboda wyboru nie są oczywiste. Wszystko to, co jest naszą codziennością: miłość, wybór osoby, z którą się wiążemy, niezależność finansowa, praca, wykształcenie, swoboda własnego ciała, może nam być zabrane. Podręczna wyrzuca sobie, że kiedyś kłóciła się z mężem o obowiązki domowe, o to, kto czym się zajmie, o zmęczenie. Myśli o tym, jak nie zauważała drobnych zmian w społeczeństwie w stosunku do kobiet i do wolności wyboru. Wydawać by się mogło, że okrutny reżim przejął władzę z dnia na dzień, a jednak wspominając przeszły świat narratorka dostrzega, że był to proces. Objawiał się stopniowo, w niemal niezauważalnych przemianach światopoglądu.

Modna dziś za sprawą serialu stworzonego na jej podstawie książka powinna być lekturą obowiązkową w szkołach na całym świecie. Atwood z właściwym sobie wyczuciem pokazuje mechanizmy totalitarnej władzy z perspektywy pojedynczego człowieka, który niegdyś wiódł po prostu „normalne życie”. Ale zaraz… to teraz to też jest „normalne życie”: „Zwyczajne, mówiła Ciotka Lidia, to to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Teraz może się wam to nie wydawać zwyczajne, ale po jakimś czasie się wyda. To się stanie zwyczajne”, a inna Ciotka (to nie stopień pokrewieństwa, tylko pozycja w społeczeństwie) opowiada o tym, że kolejnym pokoleniom będzie łatwiej, bo nie będą pamiętały zepsutego świata „sprzed”.

Pytanie, dlaczego „Opowieść podręcznej” dziś robi na nas tak ogromne wrażenie wydaje się naiwne, gdy u władzy w jednym z najpotężniejszych państw świata stoi mizogin, gdy ksenofobia staje się popularną postawą, a terroryzm jest realnym zagrożeniem. W rozmowie z Podręczną Zarządca twierdzi, że Republika Gileadzka powstała, by stworzyć lepszy świat. Choć niekoniecznie lepszy dla wszystkich.

Po „Opowieść Podręcznej” sięgnęłam w ramach dyskusyjnego klubu książkowego w grupie Our Shared Shelf na portalu Goodreads. Powstał tam ciekawy wątek dyskusji na temat historycznego kontekstu powstania napisanej w 1984 roku książki.

 

 

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Świat niekoniecznie lepszy dla wszystkich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s