Powieść nie-sycąca

Niewielu jest współczesnych pisarzy, których dzieła poziomem surrealizmu dorównują tym napisanym przez Yanna Martela. Jeśli miałabym wymienić tekst o podobnym do „Wysokich gór Portugalii” poziomie metaforyki, na myśl przyszła by mi przede wszystkim Biblia.

Biblijne, i nie tylko biblijne, jak sądzę, metafory są w całej książce wszechobecne, począwszy od jej trójdzielności. Współczesna kultura przyzwyczaiła nas do tego, że wszystko się w niej wyjaśnia. Często nawet jeśli dzieło nasycone jest metaforyką, jest ona nam podana na zasadzie powieści kryminalnej. Autor zostawia tu i ówdzie poszlaki, by na końcu wszystko zamknąć w wyjaśniającą się całość. U Yanna Martela jest inaczej.

Po przeczytaniu ostatniej strony, wciąż zachwycona pełnym, giętkim językiem i bogatym stylem, zamknęłam książkę z poczuciem wątkowego niedosytu. Strony i słowa się skończyły, a historia pozostała otwarta. Co prawda niektóre jej elementy ułożyły się w całość, ale nie wszystkie. Podpowiedzi szukałam na portalu Goodreads.

Pierwsza przeczytana przeze mnie recenzja miała tytuł „This Book Hurt My Brain But I Liked It” (Ta książka sprawiła, że boli mnie mózg, ale spodobało mi się to). Jej autor pisze o tym, jak nie mógł spać po nocach zastanawiając się nad motywami biblijnymi i książkami Agaty Christie, które przeczytał. W końcu przeczytał książkę jeszcze raz, a mimo to znalazł w niej fragmenty, które nie składają się w całość. W kilku kolejnych recenzjach pojawia się ten sam wątek: ich autorzy przeczytali „Wysokie góry Portugalii” dwa razy.

Kiedy czytałam kolejne części powieści, często wracałam do wcześniejszych fragmentów, żeby upewnić się, w jakim kontekście dany motyw pojawił się po raz pierwszy. Odniesienia do Biblii i tradycji chrześcijańskiej były najprostsze do zidentyfikowania. Zwierzęca postać szympansa, pojawiająca się w trzech zaskakujących odsłonach, pozostaje dla mnie nie do końca wyjaśniona. Czy jednak trzeba wszystko wyjaśniać? Czy nie było intencją autora pozostawić czytelnika z niedosytem, rozbudzoną i niezaspokojoną ciekawością?

Może właśnie ta ciekawość sprawi, że pozostaniemy otwarci na metafizykę i metaforę również wtedy, kiedy w książce nie ma już kolejnych słów do przeczytania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s