Fajna rzecz

Przed lekturą:

  • nie miałam pojęcia o tenisie
  • nie znałam szczegółów twórczości, życia i charakteru Davida Lyncha
  • nie myślałam o „śmierci autora” jako o grubej przesadzie
  • nie wiedziałam o tym, jakie zmiany w psychice może wprowadzić rejs luksusowym statkiem
  • telewizja przerażała mnie tylko trochę
  • nie umiałam sformułować, czemu tak bardzo przeszkadzają mi wiecznie ironiczni młodzi ludzie

Po lekturze:

  • wiem całkiem sporo o tenisowym balansie przy dużym wietrze, a także o tym, na czym polega artyzm tenisisty Michaela Joyce’a
  • Lynch nie chce i nie oderwie nas od rzeczywistości – wręcz przeciwnie
  • widziałam, jak zniszczono autora, aby go ocalić
  • odbieranie zbyt wczesnego usunięcia ręcznika przez obsługę jako osobistego afrontu jest efektem nadmiaru luksusu
  • telewizja zatrważa, dominuje; widzimy świat już tylko poprzez telewizję. Nawet współczesna literatura została stworzona przez telewizję!
  • bliskim ironicznym młodym ludziom mówię, że wieczna ironia jest destruktywna, a jeżeli trwa za długo staje się „głosem uwięzionych, którym zaczyna podobać się w klatce”

Ponadto, czytając „Rzekomo fajną rzecz, której nigdy więcej nie zrobię. Eseje i rozważania” wielokrotnie myślałam, że pewnie nie lubiłabym Davida Fostera Wallace’a, gdybym znała go osobiście. Nie lubiłabym go właśnie za to, czym zachwyca mnie na papierze: cięty język, szczegółową obserwację, odwagę i celność w formułowaniu sądów i specyficzne poczucie humoru. Trudno byłoby wytrzymać z nim dłużej w jednym pokoju.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s